Link 08.02.2010 :: 17:00 Komentuj (3)
Wieczorem, kiedy już nic nie miało się zdarzyć, zatopioną w lekturze "Gorący lód" T. Jastruna, wyrwał mnie dźwięk telefonu. "Porywam Cię nad morze. Będę za pół godziny." Skąd wiedział, że właśnie o tym myślałam? Lubię to jego zdecydowanie, gdy nie zostawia mi szans na wykręcanie się.
Schodzę do kuchni, żeby zaparzyć w termosie herbatę z róży. Wiem, że nie pozwoli abym zmarzła, ale jak zawsze wolę być przezorna.
Nie spieszę się, ani nie martwię, że jestem nieogarnięta. I tak powie, że jestem piękna. Najbardziej lubię, gdy mówi to rano - o tej porze zwykle nie lubię swojego widoku w lustrze. Wystarczy kilka Jego słów i wiem, że dzień będzie dobry.
Przyjechał z bukietem tulipanów. Zapamiętał, że je lubię.
Uwielbiam te nasze spacery. W mroku, pod niebem pełnym gwiazd, gdy rozmawiamy o wszystkim. Ma takie ciepłe dłonie. Trzyma mnie za rękę, jakby się bał, że rozpłynę się w nocy...





dodaj zobacz



2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń




statystyka

©niedziela blog.pl
photo by da